Cóż mam począć? Milion myśli kłębi się w głowie.. Nie mogę uwierzyć, że tak normalnie wyglądam na zewnątrz, choć w środku mam kompletne pobojowisko. Mój przyjaciel sam zadecydował, że jego ścieżka na tym świecie dobiegła końca. Początkowo potępiałem ów czyn, aczkolwiek teraz się waham czy to było słuszne. Co robić skoro moje życie pozbawione jest sensu? Jak wyzwolić się z jarzma egzystencjalnej nudy? Moja dusza jest niczym jesienna pogoda, ponura i pozbawiona kolorów, a w głowie zawierucha, deszcz. Marność mnie otacza i sam marnością jestem. Potrzebuję jakiejś wielkiej idei, która ubarwi moje życie i dzięki której smutek odejdzie w niepamięć. A może... może moja egzystencja nie ma sensu? Przecież nie da cieszyć się życiem bez określenia własnej tożsamości. Tak wiele wątpliwości, tak mało odpowiedzi.
Żyć albo nie żyć? Oto jest pytanie!
Żyć albo nie żyć? Oto jest pytanie!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz