Podczas pobytu we Włoszech poznałem piękną kobietę, która na imię miała Wioletta. Miałem nadzieję, że jej uczucie jest szczere i głębokie tak jak zapewniała, poczucie, że w końcu znalazłem swoją miłość, a za razem sens życia. Jednakże postanowiłem wystawić to na próbę - i słusznie. Ponownie uświadomiłem sobie, że światem rządzą pieniądze, a moja oblubienica miała jedynie materialistyczne pobudki. Miłość została zastąpiona pogonią za pieniądzem.. Jak można cenić dobra doczesne nad uczucie? Jakże głębokie jest moje rozczarowanie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz