Nigdy nie czułem takiej siły! Stoję na jednym z najwyższych szczytów na świecie, nie jestem już zagubionym nastolatkiem, a człowiekiem przekonanym o swoich nieograniczonych możliwościach. Gdzie lepiej niż na szczycie można odczuć bliskość Boga? Wewnętrzna przemiana obudziła we mnie ideę oswobodzenia narodu. Ja jako Polak mam obowiązek walki o dobro ojczyzny, chociażby za cenę własnego życia. Jestem kimś wielkim, nadprzyrodzone zdolności nadane mi przez Stwórcę pomogą mi natchnąć do walki cały naród, jestem tego wręcz pewien.
wtorek, 11 lutego 2014
#6
Mont Blanc
Nigdy nie czułem takiej siły! Stoję na jednym z najwyższych szczytów na świecie, nie jestem już zagubionym nastolatkiem, a człowiekiem przekonanym o swoich nieograniczonych możliwościach. Gdzie lepiej niż na szczycie można odczuć bliskość Boga? Wewnętrzna przemiana obudziła we mnie ideę oswobodzenia narodu. Ja jako Polak mam obowiązek walki o dobro ojczyzny, chociażby za cenę własnego życia. Jestem kimś wielkim, nadprzyrodzone zdolności nadane mi przez Stwórcę pomogą mi natchnąć do walki cały naród, jestem tego wręcz pewien.
Nigdy nie czułem takiej siły! Stoję na jednym z najwyższych szczytów na świecie, nie jestem już zagubionym nastolatkiem, a człowiekiem przekonanym o swoich nieograniczonych możliwościach. Gdzie lepiej niż na szczycie można odczuć bliskość Boga? Wewnętrzna przemiana obudziła we mnie ideę oswobodzenia narodu. Ja jako Polak mam obowiązek walki o dobro ojczyzny, chociażby za cenę własnego życia. Jestem kimś wielkim, nadprzyrodzone zdolności nadane mi przez Stwórcę pomogą mi natchnąć do walki cały naród, jestem tego wręcz pewien.
#5
Tracę wiarę w ludzi... Podczas wizyty w pałacu papieskim w Watykanie pragnąłem jedynie błogosławieństwa dla Polski i Polaków. Głowa Kościoła straciła w moich oczach jakikolwiek autorytet po groźbie klątwy rzuconej na naród polski, jeżeli dojdzie do kolejnego powstania. Co naprawdę liczy się dla papieża? Na pewno nie los Polaków-katolików.
#4
Podczas pobytu we Włoszech poznałem piękną kobietę, która na imię miała Wioletta. Miałem nadzieję, że jej uczucie jest szczere i głębokie tak jak zapewniała, poczucie, że w końcu znalazłem swoją miłość, a za razem sens życia. Jednakże postanowiłem wystawić to na próbę - i słusznie. Ponownie uświadomiłem sobie, że światem rządzą pieniądze, a moja oblubienica miała jedynie materialistyczne pobudki. Miłość została zastąpiona pogonią za pieniądzem.. Jak można cenić dobra doczesne nad uczucie? Jakże głębokie jest moje rozczarowanie!
#3
Dover, Anglia
Szekspir. Jego geniusz jest wprost zachwycający! To nie tylko poeta, jest on prawdziwym iluzjonistą. Kto bowiem jak nie iluzjonista jest w stanie tak bardzo pobudzić ludzką wyobraźnię? Życzyłbym sobie żyć w świecie wykreowanym przez poezję, jednakże istnieje zauważalna przepaść między literaturą, a rzeczywistością. Prawdziwy świat nie jest idealny, człowiek zmuszony jest do radzenia sobie z brutalnym losem i jego przeciwnościami. Potrzebuję miejsca, które choć na chwilę potrafi zatrzymać czas, na szczęście mogę pozwolić sobie na uniesienia w wyimaginowanym świecie dzięki twórczości pisarskiej. W poezji wszystko jest łatwiejsze i lepsze. Trawa jest bardziej zielona, a niebo bardziej niebieskie.
#2
James Park, Londyn
Jaki jest sens ludzkiej egzystencji? Być może pewnego dnia doznam nagle objawienia, zobaczę drugą stronę tego groteskowego żartu i zrozumiem czym jest życie. Po nieudanej próbie samobójczej zastanawia mnie co pomyślą ludzie jeżeli zobaczą na mojej głowie ślad od chybionego strzału. Człowiek powinien miłować siebie jak własnego brata, więc samobójstwo jest zbrodnią równą zabójstwu. Dozorca londyńskiego James Parku przerwał mi rozważania nad istotą bytu człowieczego. Jednakże to właśnie on uświadomił mi jak wielką rolę w naszym życiu grają monet i banknoty. Zdaje się, że jeżeli mamy pieniądze to możemy wszystko, jest to największa siła sprawcza. Można za nie kupić miejsce w parlamencie czy sławę, czego chcieć więcej? W tym momencie zacząłem zastanawiać się jak ludzie podchodzą do wartości oferowanych przez życie. Świat materialny wydaje się być ważniejszy od duchowego, a życie zmienia się w nieustanną pogoń za pieniędzmi i dobrobytem. O tym ile warta jest jednostka decyduje to, czy może ona pozwolić sobie na herbowe pieczęcie czy groby w Westminsterze. Czy właśnie to jest sensem naszego istnienia?
Jaki jest sens ludzkiej egzystencji? Być może pewnego dnia doznam nagle objawienia, zobaczę drugą stronę tego groteskowego żartu i zrozumiem czym jest życie. Po nieudanej próbie samobójczej zastanawia mnie co pomyślą ludzie jeżeli zobaczą na mojej głowie ślad od chybionego strzału. Człowiek powinien miłować siebie jak własnego brata, więc samobójstwo jest zbrodnią równą zabójstwu. Dozorca londyńskiego James Parku przerwał mi rozważania nad istotą bytu człowieczego. Jednakże to właśnie on uświadomił mi jak wielką rolę w naszym życiu grają monet i banknoty. Zdaje się, że jeżeli mamy pieniądze to możemy wszystko, jest to największa siła sprawcza. Można za nie kupić miejsce w parlamencie czy sławę, czego chcieć więcej? W tym momencie zacząłem zastanawiać się jak ludzie podchodzą do wartości oferowanych przez życie. Świat materialny wydaje się być ważniejszy od duchowego, a życie zmienia się w nieustanną pogoń za pieniędzmi i dobrobytem. O tym ile warta jest jednostka decyduje to, czy może ona pozwolić sobie na herbowe pieczęcie czy groby w Westminsterze. Czy właśnie to jest sensem naszego istnienia?
piątek, 10 stycznia 2014
#1
Cóż mam począć? Milion myśli kłębi się w głowie.. Nie mogę uwierzyć, że tak normalnie wyglądam na zewnątrz, choć w środku mam kompletne pobojowisko. Mój przyjaciel sam zadecydował, że jego ścieżka na tym świecie dobiegła końca. Początkowo potępiałem ów czyn, aczkolwiek teraz się waham czy to było słuszne. Co robić skoro moje życie pozbawione jest sensu? Jak wyzwolić się z jarzma egzystencjalnej nudy? Moja dusza jest niczym jesienna pogoda, ponura i pozbawiona kolorów, a w głowie zawierucha, deszcz. Marność mnie otacza i sam marnością jestem. Potrzebuję jakiejś wielkiej idei, która ubarwi moje życie i dzięki której smutek odejdzie w niepamięć. A może... może moja egzystencja nie ma sensu? Przecież nie da cieszyć się życiem bez określenia własnej tożsamości. Tak wiele wątpliwości, tak mało odpowiedzi.
Żyć albo nie żyć? Oto jest pytanie!
Żyć albo nie żyć? Oto jest pytanie!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




